Porsche GT3 – Lans, moc i przyśpieszenie.

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia budzicie się z nieograniczonym debetem na koncie, ale możecie wydać go tylko na samochody. Każdy z nas ma swoją listę marzeń, która sukcesywnie zapełniałaby nasz garaż. Ja, poza kilkoma klasykami, na swojej liście postawiłbym rozbudowanego mięśniaka jakim jest Porsche 911 GT3. Chociaż, moją flotę marzeń posiada firma, która pożyczyła mi „Prosiaka” do testów – Carrera Cars Team.

Pomyślałem sobie, czy gdyby moje marzenie się spełniło i kupiłbym sobie takich samochód, udałoby mi się używać go do takich samych czynności do jakich używam mojej Toyoty?
Dzięki uprzejmości Carrera Cars Team, moje marzenie się spełniło. Na jeden dzień wymieniłem moją Toyotę na Porsche 911 GT3 i powiem wam szczerze, że wyniki testu bardzo mocno mnie zaskoczyły.

Moim celem było udowodnienie, że takie samochody nie nadają się do niczego innego jak jeżdżenie po torze, a używanie ich w codziennej eksploatacji to kara, a nie nagroda.

Przeprowadziłem kilka testów, które pozwoliły wydać mi werdykt na temat tego samochodu. Oczywiście testy zostały przeprowadzone z przymrużeniem oka, a ich przydatność nie była na wysokim poziomie. Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak wcześniej wspomniałem, samochód ten bardzo mile mnie zaskoczył.

Na początek jednak kilka faktów o samochodzie:

Auto napędzane jest sześciocylindrowym bokserem o pojemności 3,8 l. Wolnossąca jednostka produkuje 480 KM oraz 438 Nm momentu obrotowego, a dzięki dwusprzęgłowej przekładni PDK auto rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,5 s i osiąga prędkość maksymalną 315 km/h. Standardowo pojazd ten wyposażony jest również w klatkę bezpieczeństwa.

Jak wyżej wspomniane osiągi mają się do odczuć z jazdy? Otóż najzwyczajniej w świecie wgniata w fotel, a to jak szybko ten samochód się rozpędza trzeba przeżyć. Ciekawe jest to, że wyraźnie widać tutaj zwężanie się pola widzenia wraz z rosnącą prędkością. Pierwszy raz miałem okazję poczuć, że nasze drogi są naprawdę wąskie.

W ruchu miejskim zachowuje się on normalnie, przy 70km/h skrzynia biegów wrzuca 7 bieg, a spalanie oscyluje w granicach 10 litrów na 100 kilometrów. Wszystko zmienia się jednak z wciśnięciem pedału gazu. Dwusprzęgłowa skrzynia biegów w ułamku sekundy zmienia bieg na dwójkę, a dotychczas spokojnie pracujący silnik zaczyna przenosić konie mechaniczne na układ napędowy. Efektem ruchu mojej stopy jest natychmiastowe wciśnięcie w fotel i rozpędzenie samochodu do 140km/h w czasie przysłowiowego mrugnięcia okiem.
Każdy chyba pamięta filmik, którzy zamieszczam poniżej? Mniej więcej takie uczucie towarzyszy nam podczas wciśnięcia pedału w GT3. Wszyscy uczestnicy ruchu sprawiają wrażenie, jakby nagle wcisnęli hamulec, a my zostajemy wystrzeleni do przodu.

Znacie ten moment kiedy czujecie, że Wasz samochód chce, ale nie może?

W tym Porsche czegoś takiego nie ma. Wciskacie gaz i po kolei na liczniku wyświetla się 100…130…150…170…180… i w tym momencie moja odwaga się skończyła. Samochód zachowywał się jakby nawet się nie zmęczył i ochoczo chciał rozpędzić mnie do maksymalnej prędkości jaką osiąga.

Wnętrze samochodu wbrew nasuwającym się sugestią jest komfortowe, a zamontowana klatka za plecami w niczym nie przeszkadza. Tak naprawdę jeżeli otworzy się okna, to klatka bezpieczeństwa idealnie nadaje się na suszarkę do ubrań. Cóż za wspaniała funkcja dla osób lubiących pływać w naturalnych zbiornikach! Z tyłu jest jednak sporo miejsca na torebkę czy plecak. Samochód jest wyposażony we wszystkie udogodnienia jakie przeciętny człowiek rozumie za standard w samochodzie, na plus również jest zestaw car audio, który gra na wysokim poziomie. Oczywiście kokpit roi się od różnych przycisków pozwalających zmienić tryb samochodu, wyłączyć niektóry systemu czy dostosować informacje wyświetlane na zegarach. Na początku można się w tym wszystkim pogubić, ale wystarczy chwila i wszystko okazuje się bardzo intuicyjne. Warto jednak pamiętać, że Porsche jest mistrzem w płaceniu więcej za mniej.

Pierwszym testem jakim wykonałem był test ładowności. Jak wiadomo, bagażnik znajduje się z przodu, a jego gabaryty na pierwszy rzut oka pozostawiają wiele do życzenia. Przeciętny mężczyzna zapakowałby się tam na około 2 miesiące i do tego zmieścił z 20 piw, kobieta natomiast mogłaby mieć lekkie problemy. Tak też wydawało mi się na początku, aż sprawdziłem jego wielkość próbując zapakować się na przeciętny tygodniowy wyjazd.

Przyjmując, że kobieta potrzebuje pełnowymiarową walizkę, a mężczyzna torbę sportową, zostanie Wam jeszcze miejsce na ww. piwa! Było to drugie zdziwienie tego dnia, zaraz po tym, gdy okazało się, że mam za wysoko osadzony odbijacz do bramy i nie mogę wjechać na podwórko.

Tak naprawdę chcąc wyjechać w odwiedziny do rodziny czy na weekend, spokojnie możemy zabrać naszą GT3 i cieszyć się z jazdy bez potrzeby minimalizowana bagażu do niezbędnego minimum. Bez obaw również zmieścimy w bagażniku nasze zakupy, a o przewiezieniu kilku kartoników nie wspominając.

 

Porsche GT3 - Carrera Cars Team
Porsche GT3 – Carrera Cars Team
Porsche GT3 - Carrera Cars Team
Porsche GT3 – Carrera Cars Team

 

Kolejnym testem, który wykonałem był test przyciągania uwagi. Tak naprawdę test wykonał się za mnie sam, bo nie było osoby, która nie obróciła się za „gietetrójką”. Nie bez znaczenia jest tutaj jej malowanie w barwy Martini. Porsche nawiązało współpracę z Martini już w 1968 roku, a historia całego malowania i współpracy zasługuje na osobny artykuł.

Test przyciągania uwagi potoczył się również własnym torem wśród moich facebookowych znajomych. Pierwotnie chciałem postawić samochód w centralnym miejscu rynku i sprawdzić relację ludzi, Facebook wykonał jednak pracę za mnie. Wiadomo jak to bywa na facebook’u, mamy wśród znajomych ludzi, których mijamy w supermarkecie, mówimy im „cześć” i w sumie na tym kończy się nasza relacja. Właśnie tacy ludzie pisali do mnie o spotkania, możliwość przejechania się itp. Kojarzycie scenę z filmu „Gdzie jest Nemo?” w której jeden z głównych bohaterów wyskoczył na pomost, a stado mew czekało aby go zjeść? Dodatkowo krzyczały one „daj, daj, daj, daj”. Czułem się właśnie jak ta rybka, tyle, że siedząc w porsche GT3.

Znajomi, którzy byli realnie zainteresowani obejrzeniem samochodu doskonale wiedzieli gdzie i kiedy będę, a możliwość obejrzenia tego pojazdu z bliska dała im wielką satysfakcję. Byli to jednak pasjonaci motoryzacji, których interesowała budowa zawieszenia, silnik czy wykonanie wnętrza, a nie wyżebranie ode mnie przejażdżki.

Test ten poszedł trochę inną drogą niż pierwotnie wymyśliłem. Pokazał on jednak to, że mając super-samochód nawet na jeden dzień, wszyscy bez wyjątku zwracają na Ciebie uwagę. Jednakże stwierdzam, że lepiej płakać w GT3 niż w zafirze.

Porsche GT3 - Carrera Cars Team
Porsche GT3 – Carrera Cars Team



Poza testowaniem kubatury bagażnika postanowiłem w dość nieszablonowy sposób sprawdzić czy da się przewieźć cokolwiek na przednim fotelu. Standardem w niektórych rodzinach jest tradycyjna pizza na niedzielny obiad. Zazwyczaj czas oczekiwania z dowozem wynosi około 1,5 godziny, więc odbieramy ją osobiście. Postanowiłem sprawdzić czy największa dostępna w Mosinie pizza zmieści się w kokpicie.

Wybrałem się do pizzerii Adriano, gdzie dostałem kilka kartonów, aby sprawdzić możliwości przestrzenne kokpitu Porsche i powiem Wam szczerze, że ponownie zostałem pozytywnie zaskoczony. Otóż całkiem sprawnie i bez problemów jesteśmy w stanie przewieźć pizzę o wielkości 50cm! Niestety największa pizza znacznie ograniczała ruchy, ale na siłę bylibyśmy w stanie ją zmieścić.

Wniosek nasuwa się sam: Porsche GT3 to najlepszy samochód do dostarczania pizzy! Nie dosyć, że zwraca uwagę każdego co czyni go idealną reklamą dla pizzerii, to dodatkowo mieści wszystkie pozycje dostępne w menu i znacznie skraca czas dostawy!

Porsche GT3 - Carrera Cars Team
Porsche GT3 – Carrera Cars Team

Jeszcze przez kilka dni miałem poczucie, że moja przygoda z Porsche GT3 była bardzo dobrym snem. Jazda takim samochodem wyzwala tyle radości i emocji, że wywoła uśmiech nawet na twarzy najbardziej zgryźliwego człowieka jakiego znacie.

Pierwszą sprawą jest wynalezienie przeze mnie nowej choroby, którą nazwałem „Chroniczny Brak Mocy”, objawia się ona tym, że po dniu spędzonym z Porsche GT3 wszystkie samochody są dla mnie wolne. Kolejną ważną lekcją jest to, że progi zwalniające są względnie wysokie, a ich konstrukcja jest po prostu głupia i uniemożliwia przejazd niskim samochodem. Oczywiście nie tylko progi są problemem, przykładowo tym samochodem nie da wjechać się glinianki bo droga to uniemożliwia. Na pewno jadąc gdzieś „poza komin” musiałbym sprawdzić stan dróg, którymi bym się poruszał. Pewnie glebowicze aktualnie wzdrygnęli ramionami, myśląc sobie „dzień jak co dzień”, aczkolwiek teraz zacząłem bardziej doceniać umiejętności kierowców, którzy jeżdżą „na glebie” Trzecią lekcją jest to, że emocja dostarczone przez samochód mogą podnieść poziom szczęścia do maksimum. Nawet teraz, podczas pisania tego tekstu cieszę się do monitora na wspomnienie o tym samochodzie.

Oczywiście samochód posiada kilka minusów, które w codziennej eksploatacji stałyby się denerwujące. Mnie osobiście męczyło wsiadanie i wysiadanie z samochodu. Bardzo duży próg, wynikający z konstrukcji samochodu oraz głębokie kubełkowe fotele, mogą po pewnym czasie męczyć. Jeżeli jeździmy z wybranką naszego życia, konieczne będą instrukcje i mała nauka wysiadania tak, aby wysiadać jak dama.

Naturalnie wszystkie minusy znikają po dodaniu gazu i wgnieceniu w fotel. Jeżeli chcielibyście na własnej skórze przekonać się co to znaczy przyśpieszenie, również i Wy możecie przejechać się Porsche GT3. Przejazdy są organizowane przez firmę Carrera Cars Team podczas cyklu otwartych imprez na torze Poznań pod nazwą „Tor Poznań Track Day”. Warto nadmienić, że Carrera Cars Team w swojej stajni posiada jeszcze kilka pojazdów, które wgniatają w fotel równie mocno co Porsche, którym miałem okazję jeździć.

Carrera Cars Team
Carrera Cars Team

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *